O runach krąży więcej nieprawdy niż o którejkolwiek innej metodzie wróżebnej, i to nieprawdy szczególnego rodzaju: nie zmyślonej złośliwie, tylko powtarzanej w dobrej wierze. Zacznijmy więc od rozdzielenia dwóch rzeczy, które w polskim internecie występują sklejone.
Co jest prawdziwe
Starszy Futhark to alfabet — dwadzieścia cztery znaki, którymi pisano w Skandynawii i na terenach germańskich mniej więcej od II do VIII wieku. Nazwa bierze się od pierwszych sześciu liter: F-U-Th-A-R-K. Znaki złożone są wyłącznie z odcinków prostych i nie mają ani jednej linii poziomej, bo cięto je wzdłuż słojów drewna, gdzie linia pozioma zlewa się ze słojem, a krzywa pęka.
Prawdziwy jest też podział na trzy ósemki zwane ættir — potwierdza go kamień z Kylver z około 400 roku. Prawdziwe są nazwy znaków i ich pierwotne znaczenia, bo zachowały się trzy poematy runiczne: staroangielski, staronorweski i staroislandzki. To z nich wiemy, że fehu to bydło, a isa to lód.
Co jest wymyślone
Wszystko pozostałe. Nie zachował się żaden opis wróżenia z run — ani jak je losowano, ani co miały wtedy oznaczać, ani czy w ogóle robiono to w sposób, który dziś nazwalibyśmy wróżbą. Jedyna wzmianka, na którą powołują się wszyscy, pochodzi z Germanii Tacyta z 98 roku i mówi o rzucaniu kawałków gałązki ze „znakami”. To sto lat przed najstarszą znaną inskrypcją runiczną i bez ani jednego słowa o tym, czym te znaki były.
System, którego uczą dziś wszystkie polskie strony, pochodzi z jednej książki: The Book of Runes Ralpha Bluma z 1982 roku. To Blum przypisał znakom znaczenia wróżebne, wprowadził odwrócenia i dorzucił dwudziestą piątą, pustą runę — której w żadnym alfabecie runicznym nigdy nie było.
To nie znaczy, że runy nie działają. Znaczy tylko, że działają od czterdziestu lat, a nie od tysiąca — i że nikt nie musi udawać inaczej, żeby było ciekawie.
Jak losować
Klasycznie: dwadzieścia cztery kamienie albo drewienka w płóciennym woreczku, ręka wchodzi bez patrzenia, wyciąga jeden lub trzy. Można też rozsypać wszystkie na płótnie i czytać te, które upadły znakiem do góry — ta metoda daje zmienną liczbę run i wymaga wprawy.
Nie ma znaczenia, z czego zrobisz komplet. Drewno, kamień, glina, karton — w tradycji liczyło się to, żeby znak był wycięty, a nie namalowany, ale ta zasada dotyczyła magii ochronnej, nie wróżenia.
Trzy runy jako zdanie
Najużyteczniejszy układ i jedyny, którego naprawdę warto się nauczyć. Pierwsza runa mówi o stanie zastanym, druga o tym, co dzieje się teraz, trzecia o tym, co z dwóch pierwszych wynika. Nazywa się to często rozkładem Norn — Urd, Verdandi i Skuld — choć trzeba wiedzieć, że same Norny są z mitologii, a przypisanie im pozycji w rozkładzie już nie.
Kluczowa jest trzecia pozycja i kluczowe jest jej imię. Skuld nie znaczy „przyszłość”, tylko „dług” — to, co jest winne stanowi z dwóch pierwszych pozycji. Runa na trzecim miejscu nie mówi, co się wydarzy, tylko co wyniknie, jeśli nikt nie zmieni kursu. Ta różnica decyduje o tym, czy z odczytu da się coś zrobić.
Czytaj ósemki, nie tylko znaki
Przewaga jednej ósemki w rozkładzie mówi więcej niż pojedynczy znak. Trzy runy z ósemki Freyi (Fehu–Wunjo) to sprawy dobytku, sił i tego, co masz pod ręką. Trzy z ósemki Hagala (Hagalaz–Sowilo) — okres, w którym sprawy dzieją się Tobie, a nie przez Ciebie. Trzy z ósemki Tyra (Tiwaz–Othala) — sprawa, która rozstrzygnie się między ludźmi, w rodzinie albo wobec reguł.
Odwrócenia: piętnaście z dwudziestu czterech
Dziewięć run jest symetrycznych i po obróceniu wygląda tak samo: Gebo, Hagalaz, Nauthiz, Isa, Jera, Eihwaz, Sowilo, Ingwaz i Dagaz. Nie mają odwrócenia i nie da się go zrobić nawet celowo. Jeśli gdziekolwiek trafisz na „odwróconą Isę”, to znak, że autor rysował znaki z pamięci — Isa jest pojedynczą pionową kreską.
W pozostałych piętnastu odwrócenie zwykle nie jest przeciwieństwem, tylko tą samą siłą działającą nie w porę albo przeciw pytającemu. Odwrócona Uruz to nie słabość, tylko siła obrócona przeciw sobie.
Czego runy nie potrafią
Opisać relacji rozpisanej na pięć pozycji. Przy dwudziestu czterech znakach większy rozkład zaczyna się powtarzać, a każda pozycja dostaje jedno słowo zamiast obrazu — do tego jest tarot. Nie potrafią też podać terminu; „runa czasu” nie istnieje, a Jera, którą się pod to podkłada, mówi o cyklu, nie o dacie.
Sowilo i swastyka — jedna uwaga
Runa Sowilo, czyli słońce, została w XX wieku zawłaszczona przez symbolikę nazistowską i to jedyny powód, dla którego bywa dziś kłopotliwa. Sama runa jest o tysiąc siedemset lat starsza od tego użycia i w Futharku oznacza powodzenie i jasność. Warto to wiedzieć, zanim się ją usunie z kompletu albo zanim ktoś zrobi z tego zarzut.
Zasada praktyczna
Runa daje słowo, nie opowieść. Jeśli po odczycie masz ochotę dopisać do niego trzy akapity, prawdopodobnie odpowiadasz sobie sama — i to jest w porządku, ale wtedy narzędziem jest własna głowa, a runa tylko pretekstem. Nic w tym złego, o ile się to wie.
Sprawdź to w praktyce
Postaw trzy karty i przeczytaj je według opisanego wyżej porządku.
Postaw 3 karty