Jak liczymy horoskop

Większość horoskopów w polskim internecie nie ma żadnego związku z niebem. To teksty napisane z góry, przypisane do znaków i publikowane według kalendarza redakcyjnego. Nasz jest liczony — i na tej stronie pokazujemy dokładnie jak, żeby dało się to sprawdzić.

Co dokładnie liczymy

Dla każdej daty wyznaczamy długość ekliptyczną siedmiu ciał: Słońca, Księżyca, Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza i Saturna. Długość ekliptyczna to kąt mierzony wzdłuż pozornej drogi Słońca po niebie, liczony od punktu równonocy wiosennej. Dzieli się on na dwanaście odcinków po trzydzieści stopni i to właśnie są znaki zodiaku: 0–30° to Baran, 30–60° Byk i tak dalej.

Z tych samych liczb wynika reszta: faza Księżyca (z różnicy długości Księżyca i Słońca), ruch wsteczny planety (z porównania jej pozycji dziś i jutro) oraz aspekty, czyli charakterystyczne kąty między ciałami — koniunkcja 0°, sekstyl 60°, kwadratura 90°, trygon 120°, opozycja 180°.

Skąd biorą się wzory

Pozycje Słońca i Księżyca liczymy metodami z książki Jeana Meeusa Astronomical Algorithms — rozdział 25 dla Słońca i rozdział 47 dla Księżyca. To standardowe źródło, z którego korzysta większość programów astronomicznych. Pozycje planet wyznaczamy z przybliżonych elementów keplerowskich publikowanych przez NASA JPL dla zakresu lat 1800–2050.

Do tego dochodzi poprawka, o której łatwo zapomnieć: elementy JPL opisują położenia względem równonocy z roku 2000, a zodiak tropikalny liczy się od równonocy bieżącej. Różnica narasta o około pięćdziesiąt sekund kątowych rocznie i w 2027 roku wynosi już ponad dwadzieścia minut kątowych. Bez tej poprawki planeta stojąca tuż przy granicy znaku trafiałaby do złego.

Jaka jest dokładność

Sprawdziliśmy to, zamiast zakładać. Nasze wyniki porównaliśmy z efemerydą JPL DE421 — tą samą, której używa NASA do nawigacji sond — dla stu czterech chwil rozłożonych w latach 2026–2029. Największy błąd długości ekliptycznej:

  • Słońce — 0,5 minuty kątowej
  • Księżyc — 1,3 minuty kątowej
  • Merkury — 1,1; Wenus — 0,8; Mars — 1,0
  • Jowisz — 2,7; Saturn — 4,6

Znak zodiaku ma trzydzieści stopni, czyli tysiąc osiemset minut kątowych. Nawet najgorszy z tych błędów jest od niego niemal czterysta razy mniejszy. Jedyna sytuacja, w której to nie wystarcza, to sama chwila przejścia ciała z jednego znaku do drugiego — wtedy o przynależność spiera się ułamek minuty. Dlatego przy wejściach planet w znak podajemy dzień, a nie godzinę.

Jak to sprawdzić

Pod każdym horoskopem znajdziesz tabelę z długościami ekliptycznymi na dany dzień. Wpisz tę samą datę w dowolny kalkulator efemeryd — astro.com, Stellarium, JPL Horizons, aplikacja astronomiczna w telefonie — i porównaj. Wartości powinny zgadzać się co do części dziesiętnej stopnia.

Jeśli się nie zgadzają, to albo my mamy błąd, albo porównujesz z zodiakiem syderycznym. To drugie zdarza się często, więc warto sprawdzić w pierwszej kolejności.

Zodiak tropikalny, nie syderyczny

Istnieją dwa sposoby liczenia znaków. Tropikalny wiąże je z porą roku: Baran zaczyna się w chwili równonocy wiosennej, niezależnie od tego, jakie gwiazdy są akurat za Słońcem. Syderyczny wiąże je z rzeczywistymi gwiazdozbiorami. Przez zjawisko precesji oba układy rozeszły się o mniej więcej dwadzieścia cztery stopnie, czyli prawie cały znak.

Astrologia zachodnia — i nasz horoskop — używa tropikalnego. Astrologia indyjska używa syderycznego. Żaden nie jest „prawdziwszy”; są to dwie różne konwencje i mieszanie ich daje bezsens.

Czego ten horoskop nie robi

Nie zna Twojej godziny ani miejsca urodzenia, a więc nie zna ascendentu ani domów. Horoskop znakowy opiera się na jednej informacji — pozycji Słońca w dniu urodzenia — z kilkunastu, które składają się na pełny kosmogram. To dlatego opisuje ton okresu, a nie Twoją sytuację.

Jeśli chcesz mieć policzony pełny kosmogram, z ascendentem i domami, potrzebny jest do tego osobny kalkulator z godziną i miejscem urodzenia. Mamy takie pod inną domeną: kalkulator kosmogramu urodzeniowego liczy planety, domy i aspekty, a kalkulator ascendentu, Słońca i Księżyca same trzy najważniejsze punkty. Nie dublujemy ich tutaj, bo to inne narzędzia i inne dane wejściowe niż horoskop znakowy.

Nie liczy Urana, Neptuna i Plutona. Skorpion, Wodnik i Ryby dostają u nas władców tradycyjnych: Marsa, Saturna i Jowisza. Tak wyglądała astrologia przed odkryciem tych trzech planet i jest to układ w pełni używany do dziś, ale piszemy o tym wprost, żeby nikt nie zakładał inaczej.

Nie przewiduje zdarzeń. Pozycje planet są faktem astronomicznym; twierdzenie, że wpływają na ludzkie sprawy, faktem nie jest i nie ma potwierdzenia w badaniach. Liczymy niebo rzetelnie, ale to nie czyni z astrologii nauki — czyni tylko z tego horoskopu uczciwą wersję astrologii.

Dlaczego tekst zmienia się codziennie

Bo Księżyc przechodzi przez cały zodiak w niecały miesiąc i zmienia znak mniej więcej co dwa i pół dnia. Zmienia się też jego faza i aspekty do planet. Skoro tekst wynika z tych liczb, musi się zmieniać razem z nimi — i nie da się go napisać z góry na miesiąc, bo wtedy przestałby cokolwiek opisywać.

Ta sama zasada rządzi u nas kartami, tylko z drugiej strony: tam losowanie jest deterministyczne, żeby nie dało się klikać do skutku. Opisujemy to na stronie jak losujemy karty. W obu przypadkach chodzi o to samo — żeby dało się sprawdzić, skąd wziął się wynik.

Horoskop tarota to co innego

Mamy w serwisie dwa działy i celowo ich nie mieszamy. Horoskop astrologiczny wynika z pozycji ciał niebieskich. Horoskop tarota wynika z karty losowanej raz na okres z ziarna złożonego z daty i znaku — to wróżba z kart, a nie astrologia, i tak jest opisana.